Nikt nie obiecywał, że dorosłość będzie łatwa.
Więc nie mogę teraz tupać nóżką akcentem buntu.
Nie mogę się rozpłakać i krzyczeć...
bo nikt mi tego nie obiecywał.
Czasem nawet chciałabym być jedną z tych kobiet
dla których największym problemem jest dobór koloru butów do torebki.
Albo jedną z tych, które mają za zadanie tylko leżeć i pachnieć.
Albo już w najgorszym wypadku jedną z tych, dla których zadaniem numer jeden jest ugotować obiad i odebrać dzieci ze szkoły.
Ale nieeee....
Ambicja. Jedne studia, drugie studia, praca i ...
Teraz...
Palę na stosie swoje ideały.
Rzeczywistość je zdeptała.
Boli, jak cholera.
I saw you this morning.
You were moving so fast.
Can’t seem to loosen my grip
On the past.
And I miss you so much.
There’s no one in sight.
And we’re still making love
In My Secret Life....
Zamarzł mi świat. Od tej przeraźliwej bieli bolą mnie oczy. Piję kefir...próbuję na czymś się skupić. Słucham muzyki [ indiana rock ] , spoglądam w tv, biorę do ręki książkę ... czytam kilka zdań. Zamykam. Moje rozkojarzenie sięga zenitu. Wzięłam długą kąpiel w mleku kokosowym. Wtarłam balsam w każdy skrawek mojego ciała. Umyłam, wysuszyłam, wyszczotkowałam moje czekoladowe włosy sięgające za ramiona. Pomalowałam paznokcie na czerwono. [ strasznie kobieco mi jest - lubisz tak? ja uwielbiam. ]
On. Leży na kanapie. Czasem zerka na mnie. Ja ... udaje złość. Bo w sobotę chciałam by mnie gdzieś zabrał. Nie wiem... może kolacja, spacer i trudny film. Może wino. Ale ... On ma inne plany. Akurat w tę sobotę ma inne plany. W sobotę ... kiedy ja miałam jakieś nasze 'wspólne' plany? Czy kiedyś się współgramy?
Zrobiłam porządki. W torebce, szafie... przygotowałam sobie ciuchy na wiosnę :-)
Zrobiłam sobie wczoraj dzień odnowy biologicznej. Kosmetyczka, manikiurzystka potem fryzjer. Moje włosy znów są nasączone czekoladą. Potem dziesięć minut solarium- dawno tego nie robiłam. Przed obiadem masaż. Obiad w pobliskiej knajpce z najlepszymi przyjaciółkami, potem kolorowe słodkie drinki w ulubionym klubie. Potrzebowałam tego.
Zasypiając wtuliłam się do M. Jego ramiona są bezpieczną przystanią. I zapach jego ciała. Słodko męski. Delikatny zarost i dołeczki z policzkach gdy się uśmiecha. A oczy najprawdziwiej brązowe.
Kocham urlopu. Takie leniwe. Takie tylko moje.
Tylko jedna myśl nie daje mi spokoju.... ktoś całkiem bliski walczy właśnie o życie w szpitalu. Mózg od piątku już nie pracuje. Musiał zdarzyć by się cud... tylko czy w cuda można wierzyć?
Nigdy nie potrafiłam dbać o kwiaty. Nigdy. Zapominam o podlewaniu, zapominam o pielęgnacji. Jestem roztrzepańcem, który ciągle coś gubi, ciągle o czymś zapomina. Ale tym kwiatem zajęłam się bardziej aniżeli wszystkimi poprzednimi. Takie głupie banalne postanowienie. Pomyślałam, że jeśli zakwitnie ponownie to pewien znak. To znak, że jestem w najlepszej drodze zając się czymś albo kimś więcej oprócz samej siebie :-)
Na dworze minus dwadzieścia trzy.
Dwa dni wycięte z życiorysu. Ból, tabletki, pogotowie, zastrzyk.
Sapałam w dzień w nocy oglądałam sezon pierwszy słowa na l.
Zakwitł mi storczyk.
Pierwsze kwiat o którego tak dbałam, którego pielęgnowałam.
Stoi na parapecie pięknie rozkwitnięty...fioletowo- biały.
Mój.
Dwa dni w polarowym różowym szlafroku w serca
ciepło mi było.
Jeszcze dziś i jeszcze jutro.
Dawno tak nie czekałam z utęsknieniem jak na ten tydzień wolnego.
To chyba przemęczenie i wypalenie.
A nigdy nie chciałam dojść w swoim życiu do takiego punktu w którym będę się tak czuła.
Przyzwyczajona z teraźniejszością. Monotomia?
W białej obcisłej koszuli, szarym luźnym swetrze
jeansowej spódnicy za kolano
włosach spiętych z kucyk
czerwonych paznokciach i oczach podkreślonych czarną kredką
sącząca czarną mocną kawę
Dzisiejsza Ja.
Dzisiejsze sny... ja naprawdę mam chorą wyobraźnię.
I myślę sobie, że jeszcze 4 dni i mam tydzień ferii, na które czekam z utęsknieniem.
Uwielbiam w Nim to, że potrafimy tak sprawie i zręcznie iść na kompromisy w naszym związku.
Wczorajszy kompromis jest ciekawy i może nie dla wszystkich ludzi będących z związkach logiczny ale...
Naprawdę kocham w nim to, że On potrafi tak postępować.
Bo jak napisałam wczoraj ...
jestem jak piasek znad morza trzymany w luźnej dłoni
kiedy się mocniej ściśnie
piasek ulatuje na ziemię...
i dłoń zostaje pusta.
Więc czy nie lepiej jest ... nie ściskać dłoni i mieć wszystko?
Bo są w naszym życiu tacy Ludzie
że jeśli ich nie ma jest wszystko pozornie Ok
ale jeśli się pojawią odwracają nasze życie do góry nogami...
i stosy motylków znów zamieszkuje nasze ciało :-)